|
myślę że wrócę na MM od przyszłego tygodnia, jak tylko wyjadę z domu. przy pomyślnych wiatrach uda mi się wytrwać do wielkanocy, a być może niedługo stres mnie zeżre na tyle, że ja nie będę w stanie żreć. konfrontacje z niedoszłymi narzeczonymi są złym pomysłem, szczególnie jeśli trzeba potem się upić dwa dni z rzędu, narobić pierogów z mięsem w środku nocy i o mało nie uchlastać sobie palców, by się przekonać, że nijak nie idzie się pozbyć świadomości, że niestety kocha się jełopa i nie ma sposobu, by pchnąć to w którąkolwiek stronę, w sensie - nie da się być razem, i nie da się zapomnieć. ja ciągle jeszcze układam różne plany B, ale myślę, że jestem już na tyle zrezygnowana, że żadnego z nich nie będę próbowała realizować. naprawdę mi go brakuje, naszych kpin i szyderstw, śmiechu do łez, jego marudzenia, mojej irytacji na jego marudzenie. jutro ma urodziny, a ja chyba udam, że zapomniałam. na bycie przyjaciółką nie mam już siły. dwadziescia-kilo-temu 2010-02-01 19:45:12 skomentuj (2) 2010 powiedzmy, że powróciłam ;] i nie, nie jest to notka o noworocznych postanowieniach, bo mam dość planowania, które i tak zawsze dostaje w dupę, choćby miało dotyczyć kawy z koleżanką za tydzień... w związku z tym, że za 3 tygodnie czeka mnie konfrontacja z moim niedoszłym narzeczonym, którego nie widziałam prawie 2 lata, i który przez ten czas nieco podobnoż utył, uznałam, że trzeba się doprowadzić do porządku, i przynajmniej wyglądać tak, jak mnie pamięta, o ile nie lepiej :D biorąc pod uwagę, że kiedyś ja ważyłam 4kg mniej od niego, a on wówczas ważył 15kg mniej niż teraz, przy czym ja od tego czasu przytyłam raptem 6kg, to jestem na wygranej pozycji, przynajmniej teoretycznie ;) właściwie nie wiem do czego mi to potrzebne, sprawić żeby mu żal dupę ścisnął, ale potrzebne, i już. pewnie dlatego, że nadal jestem w stanie, w którym bukietem frezji i paroma obiecankami cacankami doprowadziłby mnie do powrotu, ale mniejsza o to :) na MM mnie chwilowo nie stać i nie mam też na to czasu, więc - zanim nie skończy się tiramisu, które stoi w lodówce - muszę wymyślić sobie jakiś sposób na schudnięcie parę kilo i pozbycie się tej drugiej pary cycków na wysokości pępka ;) a w nowym roku - świeżości (w) kroku ;) dwadziescia-kilo-temu 2010-01-01 02:31:53 skomentuj (2) biednemu zawsze wiatr w oczy lub też - biednemu zawsze gówno z wiatrem w oczy leci, albo jeszcze - jak mawia mój życiowy brat - biedny to nawet w izolatce po ryju dostanie :] nie wiem dlaczego ten cholerny pech się mnie tak uczepił, no nie wiem. pominę już permanentny stan nieposiadania chłopa, i to nawet niekoniecznie z przyczyny wybitnej szpetoty, a raczej dlatego, że faceci, na których trafiam, to albo pajace, albo jakieś niewydarzone, nieżyciowe osobniki, prezentujące lęk przed życiem i niemoc stworzenia normalnego związku. do tego wszystkiego jeszcze moja dotychczasowa pańszczyzna w instytucie poszła się walić, dostałam brand new temat pracy i roboty będzie od zajebania, a czas się kurczy. ponadto w międzyczasie rozpieprzyłam auto w najbardziej debilny sposób, jaki potrafię sobie wyobrazić. na milutkim skrzyżowaniu 200m od domu zamyśliłam się i wjechałam prosto na zderzak dostawczej renówki. przemilczę, że to było w lewo i w dodatku w miejscu, gdzie był zakaz skrętu w lewo :] nie mogę się odnaleźć w tym zasranym zyciu, które kopie mnie z lubością po dupie, i normalnie chyba się poddam, bo już mi się w kurwę nie chce nic. po prostu mi się nie chce :( dwadziescia-kilo-temu 2009-09-29 00:34:28 skomentuj (1) chory kraj dla chorych ludzi nienawidzę tego kraju jak skończę studia to wypierdalam stąd jak najszybciej do Czech chociażby. kurwa, dwadziescia-kilo-temu 2009-08-26 03:42:50 skomentuj (3) just wanna live po kilku lampkach różowego wina piwku Fortuna herbacie Japońska Wiśnia i kawie Zanzibar, cokolwiek miało to oznaczać po godzinach rozmów o wszystkim i o niczym z moją niedoszłą szwagierką poddałam się jej pozytywnie zaraźliwemu pragnieniu życia na całego i tak sobie myślę, że niezależnie od wszystkiego, muszę przestać jęczeć i roztrząsać milion razy co mogło być a nie jest a po prostu zacząć żyć robić różne rzeczy dla siebie bez zastanawiania się i żałowania czasu, energii, pieniędzy skoro nie wiem co przyniesie jutro to niech chociaż dziś będzie ekscytujące bardziej ekscytujące niż leżenie i gapienie się w sufit co jest ostatnio moją jedyną podnietą :] zatem wkrótce kurs tańca orientalnego potem mam w planie w końcu czeski wyjazd do Pragi, planowany i odkładany od półtora roku potem - choćbym miała się zapożyczyć w piekle - Indie! ponadto wreszcie skoncentruję się na tym, co robię w kierunku mojej przyszłej błyskotliwej kariery naukowej i wtedy, kto wie, może kiedyś wyjdzie z tego coś dobrego dla innych :) plan jest, jak ktoś mi wejdzie w drogę - cios między oczy i w splot słoneczny a teraz czas spać bo zanim sięgnę, gdzie wzrok nie sięga muszę wypełnić rano swą powinność jako konserwator powierzchni płaskich ;) ps.: jeśli chodzi o dietę, to ją olewam ostatnio spektakularnie może jakoś zaraz się zmobilizuję, bo coś mam wrażenie, że mi ciasno w anyowej sukience, która niedawno była si i miała mnie uratować na weselu 26.09... dwadziescia-kilo-temu 2009-08-21 02:55:32 skomentuj (0) dupsko. straszna ze mnie cipa ostatnio. dalam sie przestraszyc rodzinie i spanikowalam przed jazda samochodem do Pozniania, skutkiem czego tluklam sie pociagiem, samochod stoi pod blokiem 300km stad, a ja jezdze tramwajami... z jednej strony dobrze, bo wypstrykalam sie niespodziewanie z kasy na leczenie kanalowe, a pracuje w centrum, wiec bzdura jest jechac, szukac miejsca do zaparkowania, i jeszcze zaplacic za parking, w momencie kiedy tramwajem jest i szybciej, i (nie wierze, ze to mowie) wygodniej. poza tym, uznalam, ze pozostawienie samochodu rodzicom do konca sierpnia bedzie mialo przynajmniej dwa pozytywne skutki: po pierwsze im sie tylki przyzwyczaja do wozenia, i moze w koncu kupia auto, a po drugie - bezbolesnie unikam przysluzenia sie w przeprowadzcce mojej ex-wspollokatorce, chociaz w sumie nie wiem czy takiej eks, bo sobie np dzisiaj tu przyjezdza, no coz, do siostry, w odwiedziny :] generalnie jej eks-osc polega tylko na tym, ze nie placi, bo wszystkie graty stoja, jak staly, ona korzysta z mieszkania, a ja do dzis od niej nie uslyszalam, ze w sumie to ona juz tu nie mieszka. z tej wscieklosci na nia to juz planowalam, ze samochod do mechanika zaprowadze, albo znajomym pozycze na tydzien, zeby jej kutwa jednego buta nawet nie przewiezc, podlej egoistycznej malpie. a problem sie niejako rozwiazal sam ;p pewnie, ze pojechaloby sie do ikeły albo do ąszą, ale wlasciwie to i tak niezbyt mam co u tej ikeły wydac, bo kasa mi ostatnio po prostu leci przez rece jak woda, i nijak nie idzie tego zakrecic... pracuje sobie wprawdzie jako wybitny konserwator powierzchni plaskich, ale wszystkie pieniadze splyna mi w zasadzie we wrzesniu, tylko u jednej babki dostaje w garsc po skonczonej pracy, przy czym zastanawiam sie czy z tego nie zrezygnowac, bo jej chory pedantyzm juz mnie pomalu irytuje. tera se leze i grzeje piczke, zrobilam kurczaka curry, bo wieczorem przyjezdzaja znajomi, do tego ryz i lodowa z pomidorem i feta. jesli chodzi o diete, to ogolnie mi sie nie chce, przez te tabletki chyba ciagle mam ochote na czekolade, od wczoraj zjadlam chyba 5 kit-katow... mysle, ze jak troche zelzeja te upaly, to bede miala wieksza ochote stanac do garow. bo teraz to jem co jest, albo to co mozna wstawic i sie robi, czyli frytki na przyklad... pewnie znowu przytylam, ale i tak mgla zaszla wszelka nadzieja na zgubienie jeszcze 10kg, wiec brzydko mowiac - jebie mnie to. nogi mam szczuple, a sukienek i bluzek i tak nie kupie mniejszych niz 44, bo niestety cycki mi sie nie mieszcza :] musialabym miec ten kawalek w cyckach w rozm. 44 a ten w pasie i biodrach 40-42 :] moim nowym hobby jest chodzenie do dentysty, i zaczynam sie obawiac, ze chyba sie kurka zakochalam w mej dentystce, a wlasiciwie w jej kojacym wszelki bol glosie, bo jak tak leze z otwarta geba i jej slucham, to wszystkie problemy przestaja istniec xD choc oczywiscie nadal jestem bardziej hetero niz homo, i oczywiscie nadal odczuwam bolesnie chroniczny brak chlopa (ChBCh). na chlopa sie nie zanosi, natomiast bardzo chce odnawiac nasza przyjazn moja przyjaciolka z lat dziecinnych, nadspodziewanie przychylnie do tego sie ustosunkowalam, zobaczymy co bedzie :p ale jak mnie zacznie na to swoje neo sreo nawracac, to ja pogonie w nocy bez butow :p dwadziescia-kilo-temu 2009-07-23 11:32:20 skomentuj (4) cud mnjut malyna :D no to tego, rzutem na taśmę jestem posiadaczką auta :D ale nie wspominanego tu opla corsy, a vw golfa III z silnikiem 1.9D :P jakoś tak wyszło, i chyba dobrze wyszło, może najmłodszy nie jest, ale zadbany, spokojnie rok-dwa pojeżdżę, nowe opony, nowy aku, przegląd sprzed 3tygodni :) z totalnie babskiego punktu widzenia natomiast śliczny czerwony, ładna tapicerka :D, nawet nie taka całkiem smutnoszara, jak to zwykle w golfach, szyberdach, odtwarzacz SONY, i wyjebane głośniki :D
normalnie kurna dzisiaj to tak jeździłam, że już byłam z siebie zadowolona :p i wówczas co?
przez 5 minut pod domem koleżanki próbowałam ruszyć z trójki to przez te emocje :D już tylko OC do załatwienia, przerejestrowanie na mnie, podatek. matko, ale sie dokształciłam w tej materii :p tera jestem specem od ubezpieczeń, a ponadto mogłabym iść z marszu pracować do wydziału komunikacji :D poza tym, z nieba spadła mi robota w Poznaniu, i po prostu no, się układa się :) teraz muszę przemyśleć, czy dam radę dojechać do Poznania w niedzielę sama, bo nie chcę się porywać na niemożliwe, ale z drugiej strony to takim sposobem auto może stać u rodziców ze dwa miesiące... bo nie wiem, czy jak przyjadę za 2 tygodnie na 3 dni, to się tak najeżdżę, że już będę w stanie jechać 350km :]
jeny, spać... spać.
dwadziescia-kilo-temu 2009-07-10 01:43:58 skomentuj (2) |
||||
|